Przeglądając ofertę Peugeot'a zastanawiam się: Po co oferuja dwa małe, podobne do siebie samochody? Bo przecież jest, moim zdaniem, ładniejszy Peugeot 107. Producenci 1007 wyszli z założenia, że ten pojazd jest czymś w rodzaju iPod'a - urządzenia, którego klient w zasadzie nie potrzebuje, ale jak już dostanie nie może się bez niego obejść.Rzeczywiście jest inny niż wszystkie maluchy, a to za sprawą elektrycznie otwieranych, potężnych drzwi. Są one mało praktyczne dla kawalera, pracującego w firmie i dla jego narzeczonej. Zupełnie inaczej jest gdy popatrzymy na to z innej strony. Wyobraźmy sobie ojca dwójki dzieci obwieszonego zakupami, który zaparkował swój pierwszy samochód w wąskim parkingu w centrum handlowym. Sytuacja diametralnie się zmienia.Nowy wymiar ma także wnętrze pojazdu. To uniwersalna przestrzeń z możliwością przesuwania tylnej kanapy. Deskę rozdzielczą można dobrać kolorystycznie do własnych upodobań. Niezłe co?Wydaje mi się, że Peugeot 1007 jest jak gadżet, który może zrobić furorę na rynku, równie dobrze może skończyć jak Renault Avantime - w annałach histori i nic poza tym. Zobaczymy. Na razie brawa należą się inżynierom Peugeot'a. Z monotonnego i niezauważalnego spośród masy aut Citroen'a C2 wzięli podwozie i stworzyli coś naprawdę ciekawego i niezapomnianego.
Wiadomo jaka jest polityka Peugeot'a. Fajne nadwozie na starym podwoziu z zeszłego modelu. Podwozie Peugeot'a 607 pochodzi z 605, a to nie była rewelacyjna bryka.
Oni ciągle ten silnik 1.4 z 75KM oferują. W tych czasach naprawdę mogliby trochę więcej koni wykrzesać z takiej jednostki. 90KM to już minimum dla silników 1.4.
Free web analytics