Maserati 4200 GT Coupe
|
|
Ogólnie rzecz biorąc model Coupe jest w dużej mierze nową wersją 3200GT, która lata świetności ma już za sobą. Od starszego różni się kilkoma szczegółami, natomiast bryła, sylwetka pozostała nietknięta. Szkoda, że stare ekstrawaganckie klosze tylnych świateł w kształcie bumeranga zniknęły.
Wnętrze ładne, doskonała pozycja za kierownicą, wokół skóra połączona z chromowanymi przełącznikami. Oczywiście na środku deski rozdzielczej umieszczono znany z każdego modelu zegarek wskazówkowy w kształcie wyokrąglonego diamentu.
Wnętrze może zaskoczyć przestronnością, nie jest to może Maybach, ale z tyłu zmieszczą się dwie osoby, co na przykład w Jaguarze XK byłoby niemożliwe.
Nowy, doładowany silnik jest zdecydowanie lepszy od poprzednika. Dźwięk, jak przystało na włoskie super samochody, zadowalający każdego. Nie jest narowisty i płynnie rozwija moc. Efekt "turbodziury" niezauważalny. Gorzej wypada sekwencyjna, sześciobiegowa skrzynia Cambiocorsa z mechanizmem zmiany biegów przy kierownicy. Denerwujące stają się silne szarpania przy szybkim przyspieszaniu pojazdu. Tańsza jest wersja z normalna skrzynią manualną. Co do trakcji są pewne zastrzeżenia, szybkie ponywanie zakrętów nie jest domeną Coupe, tył ma często tendencje do uciekania na zewnątrz łuku - szkoda, przecież to ta sama stajnia, co Ferrari. Koledzy z Maranello mogli co nieco doradzić, w końcu wszyscy pracują u FIAT'a.
4200 GT jest tańszym samochodem od Ferrari, jednak konkurencja w postaci Aston Martin'a czy Jaguara wydaje się być o metr dalej od Maserati. |