 |
Co roku na przełomie lipca i sierpnia w Gdańsku odbywa się Jarmark Św. Dominika. Nawet kiepska pogoda nie odstrasza tłumów sprzedających i kupujących, a tam, gdzie tłum i zamieszanie, okazja sama czyni złodzieja.
Łupem złodziei padaja nie tylko siatki i portfele pieszych, ale również samochody. Warto zatem zostawić auto na strzeżonym parkingu, chowając przedtem wszelkie pakunki do bagażnika.
O tym, jak bardzo trzeba mieć się na baczności, świadczy historia, która wydarzyła się na tegorocznym jarmarku. Pewnemu marynarzowi bardzo spodobała się pewna kobieta, której zapragnął podarować kwiaty. Do zakupu zabrakło mu jednak złotówki. Zaproponował ulicznemu handlarzowi, że kwiaty weźmie już teraz, a brakującą złotówkę doniesie za chwilę. Jako zastaw dał kluczyki do swojego samochodu. Jakież było jego zdziwienie, gdy po powrocie nie było ani kwiaciarza, ani samochodu. Na szczęście policja błyskawicznie schwytała złodzieja. Miejmy nadzieje, że obdarowana kwiatami kobieta wynagrodziła swemu wielbicielowi ten bardzo przykry incydent. |