 |
Ministerstwo Finansów wycofało się z propozycji odliczania VAT od paliwa kupowanego do samochodów firmowych. Znosi natomiast ten podatek w obrocie towarami używanymi - pisze "Rzeczpospolita".
Wicepremier Zyta Gilowska zapowiedziała dwa tygodnie temu, że kupując auto na firmę, będzie można odliczyć pełen VAT. W ślad za tym miano umożliwić przedsiębiorcom odliczanie podatku także od paliwa wlewanego do tego auta. Straty dla budżetu zrekompensowałby jednoprocentowy zryczałtowany podatek płacony co miesiąc od wartości auta za używanie go do celów prywatnych.
Zrezygnowano jednak z ulgi VAT-owskiej na paliwo, bo obawiano się, że ludzie będą jej nadużywać i straty dla budżetu mogłyby być zbyt drastyczne - wyjaśnia Jerzy Martini z kancelarii Backer & McKenzie. Pozostał więc tylko pierwszy zapis, jednak i w tym przypadku budżet boleśnie to odczuje - pełne odliczenie VAT od firmowych aut - jak poinformowało ministerstwo - to strata ok. 800 mln zł. Dlatego też ryczałtowy podatek za używanie samochodu do celów prywatnych zostaje, tyle że w wysokości 0,5 proc. wartości. Czyli, jeżeli za nowy pojazd zapłacono 100 tys. zł, podatek naliczany będzie co miesiąc od 500 zł, a więc przyjdzie odprowadzać fiskusowi 110 zł (22 proc.) aż do czasu sprzedaży bądź złomowania samochodu. |